Powrót na biegową ścieżkę – z głową i spokojem
I znowu przerwa…
Zdarza się. Choć od momentu, kiedy postanowiłem wrócić do systematycznego biegania, minęło już trochę czasu, to ostatnie dwa tygodnie były bez ani jednego treningu. Nie, tym razem nie chodziło o lenistwo. Przerwa była podyktowana czymś znacznie ważniejszym – zdrowiem.
Musiałem się zatrzymać, zrobić porządek z organizmem. Zająć się snem, regeneracją, ogólnym powrotem do równowagi. I wiecie co? Dobrze zrobiłem.
Dziś w końcu znów założyłem buty biegowe. 5 kilometrów – ani za dużo, ani za mało. Idealnie na powrót. Co ważne, biegło się zdecydowanie lepiej niż podczas ostatnich treningów. Bez spiny, bez ciśnienia. Po prostu radość z ruchu. Żeby nie przesadzić i nie wypalić się na starcie, postanowiłem zakończyć po piątce. Z głową.
Ten powrót pokazał mi, że czasem najważniejsze, co możemy dla siebie zrobić, to odpuścić… żeby potem wrócić silniejszym.

